Pracując coachingowo czy to indywidualnie, czy w team coachingu, bardzo często pojawiają się ze strony uczestników potrzeby dotyczące zasobów. Coachee zaczynają swoje wypowiedzi: „nigdy nie miałem…”, „chciałbym, aby było”, „brakuje mi ….”, „nie lubię u siebie”, „mam takie marzenie…”, „fajnie by było, gdybym…” itd. Oczywiście to dobry punkt do rozmowy i szukania celu, który dzięki coachingowi może być przez coachee zrealizowany. Jednak chcę skupić się na czymś innym.

Przede wszystkim chcę skupić się na tym co już mamy, a wielokrotnie nie wykorzystujemy lub traktujemy jako coś tak oczywistego, że staje się przezroczyste i nieużyteczne.  

Dam przykład. Kiedyś będąc na superwizji sam skupiałem się na swoich brakach w kontekście tematu nad jakim pracowałem. Opisałem cały kontekst, formułowałem pozytywnie cel, określałem korzyści. Słowem byłem samowystarczalnym coachee. I jednocześnie nie byłem w stanie ruszyć dalej z działaniem. Sam sobie argumentowałem, precyzowałem cel i … bezradnie patrząc na superwizora mówiłem: „no ale ja po prostu nie mam tego, co mają (tu padły nazwiska osób, do których się porównywałem) i dlatego nici z celu”. A superwizor zadał jedno pytanie: „A co masz?”. Nie było fajerwerków, nie było błysku świetlnego zwiastującego olśnienie. Była cisza i pierwsza odpowiedź „nie wiem co mam”.  A potem pojawiła się pierwsza odpowiedź: empatia. Mam dużo empatii dla siebie, dla klientów. A kolejna odpowiedź brzmiała: mam dużo elastyczności i potrafię zaadoptować się do wielu warunków. I potem kolejna i kolejna odpowiedź.

I tak  rozpocząłem pracę nad poszukiwaniem moich własnych zasobów: umiejętności, doświadczenia, kontaktów, znajomych, emocji we mnie. Było tego całkiem sporo, a im dłużej się nad tym zastanawiałem tym więcej zasobów poznawałem.

A potem uczyłem się od kogo mogę brać nowe zasoby, choć już zdawałem sobie sprawę, że to tylko sposób na znalezienie ich w sobie dzięki tym odkrytym wcześniej w samym sobie

W czasie innej superwizji,  od innego coacha dostałem „ćwiczenie bez końca”. Brzmiało ono tak: Za każdym razem, gdy przyjdzie Ci do głowy, że czegoś nie masz zacznij szukać odpowiedzi na pytanie: Co, pomimo tej myśli, masz. I  podziękuj za to czego dowiedziałeś się o swoich zasobach.

Taki jest coaching. Prosty, bez fajerwerków.

Share This